Miejski Koszykarski Klub Sportowy Rybnik - tradycja zobowiązuje

Nie ma trzeciego zwycięstwa. Na razie.

Po dwóch zwycięstwach oraz spowodowanej świętami i przełożeniem meczu, dłuższej przerwie zawodnicy MKKS Rybnik zmierzyli się z kolejnym bardzo wymagającym rywalem , którym był zespół KS Pogoni Ruda Śląska. Skład naszych rywali już na pierwszy rzut oka prezentował się imponująco jak na trzecioligowe realia co w zestawieniu z metrykami i boiskowym stażem większości naszych zawodników mogło zapowiadać jednostronne widowisko. Mimo wszystko liczna Rybnicka publiczność z pewnością nie oglądała widowiska , od którego wiało nudą. 

Drużyna Pogoni gra w bieżącym sezonie bardzo nierówno, raz pokonując rywali raz różnicą kilkudziesięciu punktów, by innym razem „męczyć się” ze słabszym przeciwnikiem. Od początku dzisiejszego spotkania widać było jednak, że rudzianie wybrali się do Rybnika po zwycięstwo. Bardzo dobra defensywa odrzuciła miejscowych od kosza powodując dużo błędów i niedokładności w okolicach linii środkowej. Jedyne jak się później okazało, prowadzanie po punktach Grzybka i "trójce" Jurgasia spowodowało jeszcze większą agresję u przeciwnika. Od początku solidnie też pilnowany był lider naszego zespołu Adam Białdyga, który w I kwarcie nie zdobył punktu. Po stronie Pogoni 8 oczek zdobył wysoki eks-zawodnik GTK Gliwice Tomasz Stankala oraz 5 - Mol i 6 - Jeleń aplikujący Rybniczanom 3 trójki. Rozpędzona ekipa przyjezdnych prowadziła już 18 do 5 jednak w porę grę na swoje barki wziął Paweł Czech. Druga kwarta to popis Krzysztofa Morawca, który był wybitnym zawodnikiem Pogoni kiedy ta występowała jeszcze w ekstraklasie. Czternaście, zdobywanych na różne sposoby (za trzy, po penetracji bądź z linii rzutów wolnych) punktów, mimo wielkich starań kryjących go Tomanka i Krakowczyka (obaj razem mają mniej lat niż pan Krzysztof) w tej części meczu pozwala gościom na minimalne powiększenie przewagi. Wśród rybniczan zaczął wreszcie punktować „Biały”, cztery punkty dodaje też Artur Grocki.

Po przerwie oba zespoły grają falami. Każdą próbę odskoczenia rywali gracze MKKSu są w stanie powstrzymać, jednak ani na moment nie potrafią przejąć kontroli. Po trójce Morawca i Jelenia goście prowadzą już 15 punktami na co dość niespodziewanie rybniczanie odpowiadają obroną strefową. Zmiana ta powoduje, że nasz zespół po raz kolejny w tym dniu wraca do gry. Przed czwartą kwartą przegrywamy tylko 8 punktami. W czwartej odsłonie ponownie trwa wyrównana walka jednak w 35 minucie następuje przełamanie przyjezdnych, z którego nasz zespół nie jest już w stanie się podnieść. Duet Wilkin – Tonecki zdobywa 17!!! z 22 punktów swojego zespołu w tej części meczu trafiając raz za razem z półdystansu i zwiększając przewagę swojego zespołu, która ostatecznie zatrzymuje się na 16 punktach.

Trener Łukasz Szymik tak podsumował ten mecz: Teoretycznie nic się nie stało, przegraliśmy mecz z bardziej doświadczonym rywalem, jednak dla mnie nie jest to żadnym wytłumaczeniem i trzeba obiektywnie przyznać, że stać nas na wiele lepszą grę niż dzisiaj. W ataku nie mieliśmy żadnego punktu zaczepienia, za mało było ruchu piłki. Słabiej niż zazwyczaj punktowali poszczególni zawodnicy, zawodziła skuteczność z każdego miejsca. Jednak dobre zespoły cechuje umiejętność wygrywania właśnie takich spotkań, a my jeszcze nie jesteśmy dobrym zespołem. Zapewniam jednak , że zrobimy wszystko żeby nim zostać.

MKKS Rybnik - KS Pogoń Ruda Śląska 53:69 (13:18, 15:17, 11:12, 14:22)

MKKS Rybnik: Adam Białdyga 17, Paweł Czech 10, Artur Grocki 8, Rafał Grzybek 8, Beniamin Jurgaś 5, Rafał Chrobok 3, Mateusz Mucha 2, Tomasz Tomanek 0, Błażej Sładek, Maciej Krakowczyk.
KS Pogoń Ruda Śląska: Morawiec 19, Tomecki 13, Jeleń 11, Stankala 8, Wilkin 8, Mol 5, Łapot 4, Modrzyński 1

Back to top